9 ZDROWYCH przyzwyczajeń


Kilka, nawet dwa, czy trzy przyzwyczajenia są dobre. Ja mam dziewięć swoich. Czy od zawsze się do nich stosowałam? Skądże! Z pewnością nie wyglądało to tak, że z dnia na dzień zmieniłam swój tryb życia, rzuciłam swoje stare nawyki i od razu zaczęłam stosować się do nowych zasad. Powoli, małymi kroczkami zaczęłam wprowadzać zmiany, które z początku były dość uciążliwe, ale teraz nie mam z nimi kompletnego problemu. Wystarczyło uzbroić się w cierpliwość, a na efekty nie trzeba było długo czekać.

1. Regularność.
Nie jest to odkrycie Ameryki, ale regularność jest bardzo ważna. Staram się, żeby przerwy między posiłkami wynosiły 3-4 godziny. Dzięki temu nigdy nie chodzę głodna i nie podjadam!

2. Wolę wodę.
Nie zaskoczę was faktem, że picie wody jest o wiele zdrowsze od wypełniania się słodkimi sokami, co gorsza tymi gazowanymi. Ostatnio zaopatrzyłam się w bidon, więc wodę zawsze mam pod ręką. Natomiast w domu staram się mieć przy sobie szklankę pełną wody. 

3. Rower zamiast autobusu.
O ile nie jest to rozpoczęcie roku, czy jakaś inna uroczystość, gdy trzeba być ubranym na galowo, czy odświętnie, staram się zastępować jazdę autobusem do szkoły - jazdą na rowerze. Dotleniam się przed zajęciami, rozgrzewam mięśnie i umysł z rana, a dodatkowo spalę kilka kalorii - na pewno więcej, niż gdybym jechała autobusem, czy samochodem.

4. Warzywna lub owocowa przekąska.
Zamiast zapychać się kolejnymi ciasteczkami, na których opakowaniu jest napisane, że dadzą mi energię na cały poranek, sięgam po owoc, lub warzywo - wystarczy choćby banan, albo marchewka. Taka przekąska doda nam energii i wbrew pozom będzie trzymać dłużej, niż nie jeden batonik!


5. Nie oglądam telewizji podczas posiłków.
Wiele razy przerabiałam sytuację, że szykuję sobie coś do zjedzenia.. po czym siadam przed telewizorem i wcinam. Nagle, po minucie cała porcja z talerza zniknęła, a ja czuję się, jakbym wcale jej nie tknęła! U mnie w domu kuchnia jest otwarta na salon, więc gdy telewizor jest włączony nie da się na niego nie spojrzeć. Teraz, gdy siadam do stołu - obojętnie czy to śniadanie, obiad, podwieczorek czy kolacja - odwracam się do telewizora tyłem. Z początku wydawało się być to trudne, bo gdy rano lecą poranne wiadomości trudno nie zawiesić na nich oka. Z czasem jednak nawyk oglądania telewizji i jedzenia w tym samym czasie mi przeszedł i zawsze czuję, że coś zjadłam.

6. Powoli, nie spiesz się.
Jedząc, wszystko dokładnie przeżuwam - staram się poczuć każdy smak potrawy. Informacja mówiąca o tym, że jesteśmy najedzeni trafia do mózgu po 20 minutach od pierwszego kęsa, więc im wolniej jesz, tym mniejszy będziesz mieć problem, że po zjedzeniu całej swojej porcji nadal jesteś głodny. Niestety to akurat do najłatwiejszych, do przyjęcia przez nasz organizm, nawyków do wyuczenia nie należy. Często jesteśmy przyzwyczajeni, że gdzieś się spieszymy i musimy zjeść w pędzie. Jednak warto wstać czasem te 15 minut wcześniej, zjeść na spokojnie i czuć sytość w żołądku, niż później podjadać przez kolejną godzinę!

7. Pierwsza połowa dnia.
Kiedy mam ochotę na coś słodkiego staram się zjeść to w ciągu pierwszej połowy dnia - czyli mniej więcej do obiadu. Z rana mamy o wiele lepszą przemianę materii, więc nasz ukochany batonik nie pójdzie nam w boczki!


8. Lepiej wcześniej, niż później.
Kolację zjadam około godziny 19-20. Nie jestem zwolenniczką zjadania jej ani za bardzo wcześnie - o 18, bo nie ma nic przyjemnego w chodzeniu wieczorem z ciągłym ssaniu w żołądku, ani za późno - o 21. Wiem, że niektórzy nie mają czasu, żeby zjeść wcześniej, ale w takiej sytuacji - gdy kolacja wypadnie mi później - staram się odsiedzieć te 2-3 godziny przed położeniem się spać.

9. Jeśli słodkie, to swoje.
Mam ochotę na batonika, czy ciasteczka? Wykonuję je sama. Szukam przepisu w internecie, znajduję czas i smakołyki dla całej rodziny gotowe. Dla chcącego nic trudnego. Fakt, nie należy przesadzać z ilością słodyczy - ale z pewnością wykonanie ich samemu będzie o wiele zdrowsze (i tańsze) niż zakupienie ich gotowych odpowiedników w sklepie.

A jakie są Wasze zdrowe przyzwyczajenia?

32 komentarze:

  1. Staram się stosować do wszystkiego w swojej codziennej rutynie. Takie przyzwyczajenie od czasów diety haha
    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.. no rzeczywiście dzięki takim przyzwyczajeniom można wiele zdziałać.

    / MÓJ BLOG - zapraszam /

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie rady są mega dobre, tylko u mnie gorzej z rowerem bo mam kontuzje ://

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny post:) Hm, u mnie ze zdrowymi nawykami jest słabo, ale mam takie postanowienie na ten rok szkolny, że wreszcie postaram się je wprowadzić w życie. Zorientowałam się na przykład, że często jem z przyzwyczajenia - po prostu jest, więc jem. Nie dlatego, że jestem głodna albo że mi smakuje - mam nawyk podjadania. I staram się z tym walczyć. U mnie w domu dość często jadło się szybko i też staram się to zmieniać. Ponoć im wolniej jemy, tym bardziej syci jesteśmy. Poza tym, jedzenie to przyjemność i warto się nie rozkoszować.
    Mam też plan, aby jeść zdrowiej i wreszcie nauczyć się gotować, bo placki z cukinii to za mało jak na moją ambicję:D
    Również wolę wodę. Nie ma innego napoju, którym mogłabym ugasić pragnienie:)
    Naprawdę przydatne przyzwyczajenia:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne porady, moje zdrowe przyzwyczajenie to czytanie etykiet.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z czekaniem po 2-3 godziny to mit. Niektóry to lubią ale inni się tego nie trzymają. W żaden sposób to nie wpływa na nasz organizm (są nawet diety w których ludzie jedzą swoje zapotrzebowanie w dwóch posiłkach). Jedynie kolacja powinna być godzine/dwie przed snem
    Mam dużo zdrowych przyzwyczajeń i ciężko je chyba wymienić tutaj. Dzień zaczynam od szklanki wody z cytryną. Jem tyle makroskładników ile potrzebuje, ćwicze, nie jem niezdrowych rzeczy, ograniczam sól, robie sobie zwykłe posiłki do szkoły, szukam w niezdrowych rzeczach lepszych odpowiedników. Dużo tego

    https://wiktoria-komisarz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam o tym, że jedzenie batonika najlepiej przełożyć na poranek! Jednak bardzo lubię jeździć rowerem i czuję, że da mi to więcej niż autobus. Bardzo nie lubię zjeść kolacji wcześnie, bo gdy leżę w łóżku czuję, że mój brzuch jest pusty. Dlatego kolacje jem 2-3 godziny przed snem czyli koło 20-21. Bardzo przyjemnie się czytało!
    Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też piję wodę od jakiegoś czasu, podczas jedzenia posiłków się nie spieszę, a do szkoły chodzę pieszo ;)

    http://wieczorekm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Rower to chyba moje największe przyzwyczajenie :D Mało kiedy w wakacje był dzień bez roweru, bo były deszczowe dni. Co do tych ciasteczek i batoników to ja takie 2/10, bo dobrą kucharką jeszcze nie jestem hahahaha

    Buziaki xx ZYCIEDLAPASJI.BLOGSPOT.COM-klikaaaj:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Prowadzisz ciekawego bloga, bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia, można znaleźć w nich wiele inspiracji.
    Oby tak dalej!
    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. od jakiegoś czasu staram się zdrowo odżywiać, czuję się z tym o niebo lepiej ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz, odpowiadam na obserwację xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehe, jeśli chodzi o jedzenie powoli to jesteśmy w tym mistrzyniami. Jakoś tak mamy, że zawsze kończymy ostatnie.Ciekawy post;) Te zasady były nam znane, oczywiście je stosujemy. Dla osób zaczynających zdrowe odżywianie taki post na pewno będzie przydatny, super że zawarłaś w nim najważniejsze zasady:)
    Jak mogłybyśmy nie obserwować?
    nikoladominikablog.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od ponad roku piję przeważnie wodę. Odstawilam zupelnie gazowane napoje. Jest mi z tym dobrze! :)

    przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. I takie posty to ja mogę czytać! Tym bardziej teraz, kiedy jestem na diecie. :) Jem regularnie od paru miesięcy i to naprawdę pomaga! Poza tym, czuję się świetnie i jakoś ta regularność wydaje mi się teraz obowiązkowa. ;) Arleta

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie trzymam się wiekoszci z tego co jest napisane wyżej ;) Jak z tym bywa ? Różnie ;)



    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Paputeq  >KLIK<

     
      


        

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, zostaje u Ciebie na dłużej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam czytać wpisy o zdrowym trybie życia ♥ Też staram się wdrożyć podobne przyzwyczajenia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    http://mayyflowerblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyjemnie tu u Ciebie :)
    Ja już część powyższych przyzwyczajeń mogę odhaczyć i u siebie więc chyba nie jest ze mną tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie najgorzej jest z regularnością

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj u mnie cięzko z regularnością. To znaczy od poniedziałku do piątku do godziny 15 jest wszystko spoko bo jem o tych samych porach (praca) ale później to katastrofa :D
    Anonimoowax - Klik

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio zaczęłam się pilnować z piciem wody i nie jedzeniem później tylko tak 3 godziny przed snem, nawet mi wychodzi :D
    Gorzej z regularnymi posiłkami ehh ;/
    sleep0walking.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliwki to super przekąska ;3.
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. The post is so great! Thanks for sharing:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Te rady naprawdę pomagają w codziennym życiu. Sprawiają że czujemy się lepiej.
    Zapraszamy
    http://youthinkpositive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Osobiście staram się rzeczywiście nad wszystkich panować, jednak gorzej jest kiedy przychodzi czas na punkt szósty ;)


    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie akurat w domu rower nie przeszedłby - jeszcze usłyszałabym, że zbyt niebezpiecznie przejeżdżać przez miasto, że mnie coś rozjedzie jeszcze. Poza tym mam przystanek pod domem, więc no... Transport pod sam dom :D Ale staram się rozciągać w domu i jeździć na rowerze po wsi, kiedy mam czas i pogoda jest w miarę ładna.
    Niektórzy jedzą o 18 z zalecenia lekarza, np. cukrzycy, bo potem muszą jeszcze brać zastrzyki z insuliną... Mniej więcej tak to jest przynajmniej w przypadku cukrzyka w mojej rodzinie.
    Można też kupić zdrowe batoniki robione na bazie owoców i orzechów w sklepach ze zdrową żywnością. Kosztują ok 2,8 (trochę dużo), ale są przepyszne, bogate w składniki odżywcze. Można też znaleźć w takich sklepach ciastka bez cukru :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  27. Punkt 2 - ja nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, ale nie lubię wody. :D Piję najczęściej jak się da, ale to dla mnie jak kara. :D

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  28. O, to z nieoglądaniem telewizji w czasie jedzenia bardzo ciekawe! Może rzeczywiście nasz mózg nie rejestruje żarełka i dlatego woła o więcej? Brzmi przekonująco.

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny post! Niestety nie jestem osobą, która potrafiłaby wytrwać w zdrowym trybie życia, choć nie jedną próbę mam już za sobą. Słodycze i fast foody ciągle podbijają moje serce. :(
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)
    http://aleksandragroszkowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Chcę zacząć żyć w pełni zdrowo jednak jest mi trudno zmienić swoje zwyczaje ,poza tym zawsze zasłaniam się brakiem czasu ,dałaś mi do myślenia ;)
    MÓJ BLOG-KLIK <---Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 KAKTUSOWY SAD , Blogger